Program Mama 4+

 
 

Do niedawna kobiety poświęcające życie na wychowanie czwórki, piątki czy większej liczby dzieci, które zrezygnowały z pracy zawodowej lub pracowały za krótko, by uzyskać prawo do choćby minimalnej emerytury, były pozostawione same sobie. W tym kontekście ważne są dane wskazujące na to, że to właśnie osoby starsze, szczególnie samotne, są grupą szczególnie zagrożoną ubóstwem i wykluczeniem społecznym.

To sytuacja, która budziła mój głęboki sprzeciw, a jak pokazują statystyki, podobnego zdania jest ponad 60 proc. Polaków. Od 1 marca 2019 r. wszedł w życie program „Mama 4+”, inaczej tzw. emerytura matczyna, czyli rodzicielskie świadczenie uzupełniające przysługujące osobom, które urodziły, wychowały lub tylko wychowały co najmniej czworo dzieci, a nie mają prawa do minimalnej emerytury lub ich świadczenia są niższe.

To troska o los osób starszych, obok oczywistej chęci docenienia kobiet, które poświeciły swoje życie zawodowe na rzecz wychowywania czwórki, piątki czy większej liczby dzieci, przyświecała nam – autorom programu „Mama 4+”. Wychowanie dzieci, gromadki dzieci, to ciężka praca, którą należy docenić. Nie ma tu mowy o rozdawnictwie pieniędzy – to nie jakaś nagroda, nadzwyczajne świadczenie – to absolutne minimum, jakim jest zadośćuczynienie poniesionym trudom. Nie powinno być w nas zgody na zostawienie takich osób samym sobie.